piątek, 8 maja 2026

Stanisław Myzyk 1956-2026

Otrzymałem wczoraj smutną wiadomość, że na dwa miesiące przed siedemdziesiątymi urodzinami odszedł do wieczności Stanisław Myzyk, członek-założyciel oraz Członek Honorowy Stowarzyszenia Malakologów Polskich, wybitny znawca cyklów życiowych ślimaków z rodzin Valvatidae oraz Vertiginidae, jeden z najczęściej cytowanych polskich malakologów, amator.

Z panem Staszkiem spotkałem się pierwszy raz w Spale w  październiku 2016 roku podczas XXXII Krajowego Seminarium Malakologicznego. Było to rok po tym, jak otrzymał tytuł Członka Honorowego Stowarzyszenia Malakologów Polskich. Okazało się wówczas, że pan Staszek należy do stałych czytelników mojego bloga. Rozmawialiśmy długo o sprawach różnych, ale przede wszystkim o ślimakach. I o zdrowiu, które coraz bardziej uniemożliwiało mu realizowanie malakologicznej pasji.

Widywaliśmy się jeszcze na kolejnych seminariach, ostatni raz bodajże w Toruniu w 2022 roku (XXXVI KSM). Wtedy wspominaliśmy śp. ks. Jerzego Kaczmarka, wspólnego przyjaciela, który o panu Staszku wypowiadał się zawsze z najwyższym uznaniem. Kilka razy rozmawialiśmy później telefonicznie. W ostatnim czasie jakoś nie słyszeliśmy się i chodziło mi po głowie, aby skorzystać z okazji i imieninowo (8 maja) zadzwonić. Ne zdążyłem.

Stanisław Myzyk urodził się 6 lipca 1956 roku w Sąpolnie (pow. człuchowski, woj. Pomorskie). W Człuchowie ukończył liceum, po którym rozpoczął studia chemiczne na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ze względów zdrowotnych musiał je przerwać, pracował następnie jako księgowy w Człuchowie, ale i tę aktywność ze względu na postępującą cukrzycę musiał porzucić. W swoim rodzinnym Sąpolnie dokonał ważnego odkrycia: w promieniu kilku kilometrów od domu może stwierdzić występowanie połowy liczby ślimaków stwierdzonych w Polsce. Z niezwykłą pieczołowitością obserwował hodowane w domu ślimaki z rodziny Valvatidae: Valvata crisata, V. macrostoma i V. piscinalis. Opisał również cykl życiowy bardzo rzadkiego i chronionego ślimaka wodnego zatoczka łamliwego Anisus vorticulus. Badał cykle życiowe poczwarówek Vertigo oraz drobnych małży z rodziny Sphaeriidae (wtedy Pisidium, dziś nazywanych Euglesa). Obserwacjami dzielił się na wystąpieniach podczas "krościenek", na których pojawiał się od prawie początku, publikował również regularnie w Folia malacologica. Jego prace poświęcone cyklom życiowych należą do najważniejszych dokonań polskiej malakologii.

Pogrzeb śp. Stanisława Myzyka odbędzie się we wtorek 12 maja o godz. 10 w kościele pw. Wszystkich Świętych w Brusach (pow. chojnicki). 

Niech odpoczywa w Pokoju


 

czwartek, 30 kwietnia 2026

Jeszcze żyję

Nie, nie dementuję plotek o moim odejściu, po prostu daję znak życia. Zapowiadałem, że może być rożnie, ale sam nie spodziewałem się, że to będzie tak wyglądać...

Spieszę (oczywiście w ślimaczym znaczeniu) donieść, że odbyło się XL Krajowe Seminarium Malakologiczne. W Krakowie. I byłem tam nawet. I bardzo się cieszę, że byłem. A cieszę się z powodów kilku: bo spotkałem się z ludźmi, których dawno nie widziałem, bo posłuchałem o tym, co się dzieje w malakologii, bo poznałem młodych adeptów tej dziedziny, bo dowiedziałem się, co dalej... Od tego zacznę, że następne Krajowe Seminarium Malakologiczne według zapowiedzi odbędzie się w przyszłym roku w Łodzi. Tak zostało ogłoszone na koniec walnego zebrania członków Stowarzyszenia Malakologów Polskich, które miało charakter wyborczy, to znaczy dokonywano wyboru władz na kolejną kadencję. Prezesem SMP została organizatorka jubileuszowego XL KSM w Krakowie - dr Anna Maria Łabęcka (władza skupiła się w Krakowie, UJ i IOP). 

Trochę posłuchałem, czym się malakolodzy w Polsce zajmują. Mnie najbardziej interesuje faunistyka i taksonomia, biologia oczywiście też (a właściwie to wszystko mnie interesuje, tylko nie wszystko rozumiem). Nie wysłuchałem w całości tylko jednego referatu (akurat utknąłem na Zakrzówku). Poziom wystąpień był różny (jak zawsze), ale nie było takiego, które by mnie nie zainteresowało. Na wiele pytań nie uzyskałem odpowiedzi, na przykład jak to w końcu jest z obecnością gatunków z rodzaju Monacha w Polsce (niby dwa, ale cholera - wciąż nie wiadomo, co to za przybłędy). 

W czasie seminarium miała też miejsce uroczystość nadania godności Członka Honorowego Stowarzyszenia Malakologów Polskich. Tytułem tym uhonorowano docent Ewę Stworzewicz, która aktywność zawodową związała z Instytutem Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN. Laudację na cześć Uhonorowanej wygłosił prof. Witold Paweł Alexandrowicz, a uroczystość miała miejsce w Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ przy ul. Gronostajowej w Krakowie. Od razu przy tej okazji chciałbym gorąco polecić to miejsce, naprawdę zapierające dech w piersiach (zwłaszcza, że osobiście miałem okazję zobaczyć część ekspozycji oprowadzony przez Witolda Alexandrowicza, który poza malakologiem jest geologiem). I chociaż wszystko mi się podobało, wróciłem z niedosytem (bo zawsze mi się wydaje, że za mało i za krótko). Jednego było za mało: czasu na dyskusje. Tego kuluary nie zastąpią i warto rezerwować więcej czasu na dyskusje po wystąpieniach.

Trochę odżyłem dzięki wycieczce do Krakowa. Trudno mi  wykrzesać siły do regularnego pisania o malakologii, co będę jednak mógł zrobić, postaram się pchnąć dalej. Czasem w ślimaczym tempie. I akurat za to przepraszam.

prof. Ewa Stworzewicz



dr Anna Maria Łabęcka
Amonit łukowski z wystawy w Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ